*

„W genealogii
jak w historii naukach niewielu,
czym bardziej się cofasz do tyłu
tym bliższą masz drogę do celu”


(Stanisław L. Pieniążek, 2004)

2 listopada - Dzień Zaduszny - cmentarz w Chrzanowie i nagrobki mojej rodziny


 Dzień Zaduszny. Dawne "dziady". Wizyta na chrzanowskim cmentarzu.

Powyżej grób mojego taty Jacka Fickowskiego byłego nauczyciela języka polskiego i dyrektora Zespoły Szkół Ekonomiczno-Chemicznych w Trzebini.

Poniżej nagrobek mojej prababci Józefy Fickowskiej z Rudnickich i jej córki Anny Klisińskiej z Fickowskich i jej męża Hieronima Klisińskiego.


 Grób moich dziadków Edmunda Fickowskiego i Janiny Fickowskiej z Wojtczaków.


 Grób siostry mojego dziadka Edmunad - Amelii Billewicz herbu Mogiła.


 Grób mojego teścia Ludwika Piskorza.


Grób dziadków mojego męża Stanisława Piskorza i Janiny Piskorz z Hałasów.


 Grób syna mojego chrzestnego ojca - Miłosza Madeja. Zmarł śmiercią tragiczną kąpiąc się w wannie...zabiły go opary gazu.


Krzyże na chrzanowskim cmentarzu.



Grób pradziadków mojego męża Anny i Ludwika Piskorz.


Najsmutniejsza część cmentarza. Nagrobki dzieciaczków....


 Jak widać mam kogo odwiedzać nie tylko przy okazji Wszystkich Świętych....










Jan Wojtczak nekrolog

 Jan Wojtczak - mój pradziadek. Urodzony 6 stycznia 1879 r. w Skromnicy. Wychowywał się w Łęczycy wraz ze swoim licznym rodzeństwem. Tutaj także nauczył się szczotkarstwa. Po przyjeździe do Warszawy założył jedyną w Polsce firmę produkującą patentowane szczoteczki do zębów.

W artykule inż. K.Skorupki pod tytułem "Stan cechów Warszawskich w okresie lat 1918 - 1922" str. 4  zamieszczonym w "Gazecie Rzemieślniczej" Nr 30-31 z roku 1928 można było o pradziadku przeczytać.



Produkował ok. 4000 sztuk szczoteczek tygodniowo. Nie była to zatem mała, jednoosobowa firma. Niestety w żadnych dostępnych mi publikacjach, spisach rzemieślniczych nie odnalazłam nic więcej o pradziadku. Niestety działania wojenne w Warszawie zaprzepaściły większość dokumentów już na zawsze.
  

W książce adresowej Warszawy można także go odnaleźć.

 

 Ranny w Powstaniu Warszawskim zostaje przewieziony do rodziny do Końskich. 9 września 1944 roku umiera.Ciało sprowadzono do Warszawy. Pochowany na cmentarzu bródnowskim wraz z pierwszą żoną zmarłą w 1919 roku. Druga żona Jadwiga z Szajerów też wraz z nim została tam pochowana, ale już w 1970 roku.

W pierwszą rocznicę jego śmierci w 1945 r. we wrześniu w "Życiu Warszawy" został zamieszczony nekrolog.

 Podpisana druga żona, dzieci Janina, Tadeusz i Zdzisław i mój tata Jacek.


 Skany nekrologu dzięki uprzejmości mojej kuzynki Reni.

Jan Wojtczak
I pomyśleć, że miał troje dzieci, z których tylko moja babcia miała syna, a syn (czyli mój tata) miał tylko mnie-jedyną córkę...

Józef Ostaszewski z Ostaszewa - kwarenda z AP Łódż

Józef Ostaszewski, żołnierz z 2 Korpusu Inwalidów i Weteranów z Lublina, 
ojciec Marceliny Dąbrowskiej z Ostaszewskich, 
dziadek Emilii Pauliny Fickowskiej z Dąbrowskich,
 pradziadek Józefy Fickowskiej z Rudnickich,
 prapradziadek mojego dziadka Edmunda Fickowskiego,
praprapradziadek mojego taty Jacka Fickowskiego
 a mój 4xpradziadek


Dwa tygodnie temu odnalazłam akt ślubu Józefa Ostaszewskiego z Katarzyną Kastelli
Wzięli oni slub 16 września 1816 w Piotrkowie. Akt nr 19 z Gminy Piotrkowskiej.


Zaraz potem znalazłam akty zejścia rodziców Katarzyny Ostaszewskiej z Kastellów -  
Antoniego ur. ok. 1755 r. i zmarłego 19 maja 1815 r. w Piotrkowie.


Oraz Marianny ur. ok. 1766 i zmarłej 14 kwietnia 1818 w Piotrkowie.


To akta cywilne. W Archiwum w Łodzi znalazłam informację, że zachowały się także alegata do księgi ślubów z 1816 roku, co ogromnie mnie ucieszyło, bo wreszcie może ustaliła bym coś dalej o Józefie. Zleciłam kwarendę i po 10 dniach, dziś otrzymałam maila ze skanami.

W załączniku  było pozwolenie na ślub dla Józefa od Wielmożnego Pułkownika Łaszewskiego dowódcy Batalionu 2 Korpusu Inwalidów i Weteranów.


Korpus Weteranów - formacja złożona z wysłużonych ale sprawnych żołnierzy i oficerów. W sytuacji, gdy służba wojskowa trwała wiele lat często ludzie tacy nie potrafili odnaleźć się w życiu cywilnym, nie posiadając środków utrzymania ani majątku. Z tego powodu we wszystkich państwach tworzono formacje które zapewniały opiekę i wsparcie starym wiarusom (ale tylko tym zasłużonym). W zamian pełnili oni pomocnicze funkcje pilnując magazynów i szpitali wojskowych, strzegli twierdz i więzień wojskowych. W Królestwie Polskim od 1828 roku Korpus tworzyły 3 bataliony, z których ostatni pełnił rolę karnego, złożony z "kompanii poprawczych" - dwóch więźniów cywilnych i jednej wojskowych.
W trakcie powstania Listopadowego weterani stali się poszukiwanymi instruktorami dla nowo zaciąganych rekrutów, pełniąc niekiedy również służbę w polu.


Dodatkowo informacja o datach i miejscu urodzenia Katarzyny Kastelli ur. 25 kwietnia 1797 r. w Piotrkowie, córki Antoniego i Marianny, Kondycji Miejskiej (mieszczanie), lat 19.


I najważniejsze !!!! Dokładna data urodzenia, miejscowość i rodzice Józefa Ostaszewskiego !!!

Józef Ostaszewski ur. 8 marca 1777 r. w Ostaszewie Wielkim, Parafia Szyszki z Wojciecha i Konstancji Kondycji Szlacheckiej (szlachta Ostaszewa), lat 39.


O tym , że Józef ma korzenie szlacheckie wiedziałam od dawna, ale to nie to było dla mnie ważne, a cała reszta danych. Dodać mogłam do drzewa 5xpradziadków Wojciecha i Konstancję Ostaszewskich. 

 Ciekawe też, że Katarzyna była aż 20 lat młodsza od męża. Józef był kawalerem, gdy brali ślub.
Mieli czworo dzieci : Marcelinę (moją 3xprababkę), Teofilę, Wiktorię i Ludwika (aktora baletu Teatru Wielkiego w Warszawie).

Niestety by odnaleźć  oryginał aktu urodzenia Józefa musiała bym osobiści pojechać do Archiwum Diecezjalnego w Płocku, gdzie znajdują się Akta metrykalne parafii rzymskokatolickiej w Szyszkach od 1698 do 1892 . Szkoda. Mam jednak nadzieję, ze jakaś dobra duszyczka mi w tym pomoże.
 ______________________________________________________

"Gniazdem" Ostaszewskich było właśnie Ostaszewo Wielkie. 

W Wikipedii możemy przeczytać :

W okresie staropolskim Ostaszewo Wielkie i przyległe tereny należały do rodziny Ostaszewskich herbu Ostoja. Najstarszym źródłem są akta kancelarii książąt mazowieckich w Metryce Koronnej. Zawierają przywilej księcia Bolesława IV z 1446 zwalniający poddanych Ścibora z Ostaszewa z prac przy odnawianiu grodu i przywilej księcia Janusza II z 1473 przenoszący Ostaszewo na prawo chełmińskie.
Po Ściborze dobra odziedziczł Paweł z Ostaszewa, cytowany w 1474, po nim jego syn Ścibor, występujący w aktach 1512 roku, zaś po tym Ściborze znów syn Paweł Ostaszewski, cytowany w dokumentach z lat 1552-1570. Paweł Ostaszewski miał z małżeństwa z Anną Gołocką syna Adama, właściciela Ostaszewa Wielkiego w 1634, ożenionego w 1604 z Eufemią Karniewską, córką Mścibora Karniewskiego, sędziego ziemskiego różańskiego i makowskiego.
Po Adamie Ostaszewskim majątek przejął jego syn, Franciszek, cytowany w Metryce Koronnej w 1658 z racji otrzymania w tymże roku nominacji na skarbnika ziemi ciechanowskiej. Franciszek Ostaszewski był żonaty dwukrotnie: najpierw z Heleną Młocką, następnie z Marianną Niszczycką, córką Zygmunta Niszczyckiego, wojewodzica bełskiego. Testamentem z 1684 Franciszek podzielił dobra między dwóch synów z pierwszego małżeństwa: Wojciecha i Jacka.
Wojciech Ostaszewski w 1681 skarbnik ciechanowski, miał z małżeństwa z Katarzyną Brodzką syna Felicjana, w 1767 skarbnika bracławskiego. Natomiast brat Wojciecha, Jacek Ostaszewski, ożeniony w 1689 z Magdaleną Kuklińską, miał syna Antoniego, urodzonego w 1696, skarbnika nurskiego w 1755, ożenionego z Barbarą Dunin Mieczyńską.
W 1754 bezpotomny Felicjan Ostaszewski przekazał majątek stryjecznemu bratu Antoniemu. Ten z kolei w 1765 roku darował dobra swemu synowi Franciszkowi Ostaszewskiemu, komornikowi ziemskiemu ciechanowskiemu, ożenionemu z Magdaleną Luboradzką, córką Stefana Luboradzkiego, wojskiego zawkrzeńskiego, sędziego i podstarościego grodzkiego ciechanowskiego.
W 1771 Franciszek Ostaszewski sprzedał Ostaszewo Wielkie podstolemu zawkrzeńskiemu Antoniemu Zielińskiemu. Tym samym, po kilkuset latach, Ostaszewo Wielkie wyszło z rąk rodziny Ostaszewskich.
_________________________________________________________________________________

W dostępnych mi herbarzach występuje Józef Ostaszewski syn Wojciecha , a wnuk w/w Franciszka Ostaszewskiego, który sprzedał Ostaszewo. Wiekowo także by się wszystko zgadzało. Jeżeli udało by mi się zdobyć akt urodzenia Józefa, to zapewne ustaliła bym czy to właśnie o nich chodzi czy jednak jest to jedynie zbieżność nazwisk i imion.

 Poniżej akt zgonu Józefa z 25 stycznia 1845 r. z Warszawy


I akt zgonu jego żony Katarzyny Ostaszewskiej z 12 października 1871 r. też z Warszawy.
 Przeżyła go 26 lat. W akcie prawdopodobnie zięć Adam Dąbrowski podał błędnie imiona rodziców Katarzyny - Józef i Katarzyna zamiast Antoni i Marianna.


To na temat Józia na dzisiaj tyle.

POWSTANIE WARSZAWSKIE - PAMIĘTAM !!!!

Powstanie Warszawskie...dwa miesiące w piwnicy.
Ja pamiętam. Mój tata miał 8 lat (1936-1992). Przez 2 miesiące wraz z moimi dziadkami ukrywał się w piwnicy domu w Warszawie. Przez ciemność do końca życia miał problemy ze wzrokiem. Nosił okulary tak mocne, że czytać mógł bez nich, a nic nie widział patrząc w oddalenie.
 To co opowiadali...czekali na Rosjan.
 Czekali, by pomogli.
 A Rosjanie byli w granicach Warszawy i czekali...by Niemcy wszystkich wybili, by spalili całą Warszawę. Mam szanować Rosjan?
Ja pamiętam, bo mnie to interesuje, ale czy interesuje to innych zapatrzonych w przyszłość, nie patrzących w przeszłość????

KTO NIE PAMIĘTA O SWOJEJ PRZESZŁOŚCI...NIE MA PRZYSZŁOŚCI.....

Wojtczak - Wojciechowski...celowe zmiany nazwisk czy błędy?

Odkryłam dziwną sprawę dot. nazwiska mojego prapradziadka Walentego Wojtczaka.

Ojciec Walentego biorąc ślub z Katarzyną Podstawską (tutaj podano Podstawką) w Skromnicy 17 listopada 1844 r. podał nazwisko Wojtczak Józef, tak jak i podani w akcie jego rodzice Piotr i Zofia Wojtczak.
 


Sam prapradziadek Walenty w akcie urodzenia ma nazwisko Wojtczak.


Znalazłam akt urodzenia najmłodszej córki Walentego Wojtczaka -Walentyny Wojciechowskiej (?) z dopiskiem o zmianie/poprawie nazwiska na Wojtczak w 1954 r. "Na podstawie postanowienia Sadu Powiatowego w łeczycy z dnia 14 stycznia 1954 r. Sygn. Nr 36/54 sprostować po słowach w języku rosyjskim Wojciechowski na Wojtczak"

Ślub brała jeszcze jako Wojciechowska w Parafii Św. Jana Chrzciciela w Warszawie dnia 4 lipca 1929 roku. Dlaczego więc zmiana nazwiska w akcie urodzenia nastąpiła dopiero po 25 latach od jej ślubu?
 

 Co dziwne jeszcze dwoje z rodzeństwa wpisano w aktach urodzeń jako Wojciechowski, a całą resztę dzieci jako Wojtczak

Stefan Wojciechowski/Wojtczak ur. 2 sierpnia 1887 r. w Łeczycy 
oraz Michał Wojciechowski/Wojtczak ur. 27 września 1891 r. w Łęczycy. 
Niestety oboje zmarli w dzieciństwie i nazwisko nie zostało sprostowane.

Józefa, Aleksy Maria, Bronisława, Władysław, Antoni i Stanisław w aktach urodzenia mają prawidłowo wpisane nazwisko Wojtczak.


 Nie mając aktu ślubu Walentego Wojtczaka zaczęłam szukać Wojciechowskiego i o dziwo znalazłam w Topoli Królewskiej (w Księdze Zapowiedzi z 1869r.).


Napisano tutaj: Walenty Wojciechowski zam. Topola Królewska i Marianna Urbańska zam. Łęczyca.

 Dziwne to wszystko, bo nigdy się nie spotkałam w zapiskach o jakiejkolwiek zmianie. Nawet ciotka Jadwiga Wojtczak , wnuczka Walentego, a córka Stanisława spisująca 100 letnie dzieje rodu w 1986 r., nie wspomniała o tym. Nie wspomniała o zmianie nazwiska Walentyny, choć opisywała ją dokładnie. Jestem w posiadaniu tej historii i ponownie analizowałam wszystkie fakty. Niestety nigdzie żadnej wzmianki o nazwisku Wojciechowski nie ma.

Dzieci rodziły się i w Skromnicy i w Łęczycy. Daty urodzeń też nic nie pomogły.

Tajemnica? Celowa zmiana?




Asnieres pod Paryżem i akt urodzenia babci po mieczu z 1907 roku.

Już pisałam o pobycie mojego pradziadka Jana Wojtczaka i jego żony Teofili z Bałaszkiewiczów w Asnieres pod Paryżem TUTAJ .

Dziś dzięki informacji o udostępnieniu przez Francję aktów on-line

 Departamenty we Francji - archiwa dostępne w internecie:
 http://www.francegenweb.org/~wiki/index.php/Carte_de_France_des_archives_en_ligne ,

stałam się posiadaczką aktu urodzenia mojej babci po mieczu Janiny Marcelli Fickowskiej Wojtczaków.




Tłumaczenie : 
Akt 482
Asnieres Departament Hauts-de-Seine
1907, dnia 21 września o 2:30 , akt urodzenia Janiny Marcelli, płci żeńskiej, urodzonej przedwczoraj (19 września) o godzinie 6 rano w miejscu zamieszkania rodziców, córki Jana Wojtczaka lat 28, mechanika, narodowości rosyjskiej i Teofili Marceli Bałaszkiewicz lat 23, bez zawodu, małżonków mieszkających przy ulicy "de la Bretagne 23 w Asnieres.
świadkowie:
Marcel Grafteaux, lat 22, szczotkarz, zamieszkały przy ul. de la Bretagne 23 i Jan Lewandowski lat 41, szczotkarz, zamieszkały również pod adresem ul. De la Bretagne 23 w Asnieres.
Akt został spisany przez mera, urzędnika stanu cywilnego, kawalera Legii Honorowej - Hektora Gonsalplee.

Akt zawiera dwa błędy : Jan Wojtczak nie był narodowości rosyjskiej, bo urodził się w Skromnicy (parafia Leźnica Wielka) w Zaborze Rosyjskim. Mieszkał przed przyjazdem do Warszawy w Łęczycy. Nie był mechanikiem, a szczotkarzem posiadającym własną firmę produkującą szczoteczki do zębów. Reszta się zgadza.

Kiedyś ciocia Irena Wojtczak (żona babci brata Tadeusza) napisała o babci wierszyk:

"Z urodzenia Paryżanka
Z wychowania Warszawianka
Dziś obywatel jest Chrzanowa.
Zgadnij o kim tu jest mowa?" 

Przedstawiam babcię, po której odziedziczyłam imię 

Janinę  Fickowską z Wojtczaków czyli Jeanne Marcelle Wojtczak.



 

Wycieczka na Cmentarz w Trzebini


Korzystając z chłodniejszej aury pogodowej pojechałam dziś odwiedzić trzebiński cmentarz. Mialam w planach odszukać parę grobów przodków, jednak nie udało mi się. Niestety daty śmierci moich pra są zbyt odległe, by zachowały się mogiły. Najmłodszy nagrobek musiałby opiewać na rok 1850, a najstarszy na połowę osiemnastego wieku. Na cmentarzu juz takich nagrobków nie znalazłam.
Jednak korzystając z okazji zrobiłam parę zdjęć mogił zbiorowych. Może komuś się te informacje przydadzą.


MOGIŁA ŻOŁNIERZY Z I WOJNY ŚWIATOWEJ.

Mogiła z kamienia zwieńczona krzyżem z czarnego marmuru. Na mogile znajduje się, również wykonana z czarnego marmuru, tablica pamiątkowa z napisem: "BOHATEROM Z ROKU 1914 - 1915" (w języku polskim i niemieckim) oraz listą nazwisk.
Pochowano tu 43 osoby z  armii austro-węgierskiej i rosyjskiej poległe w czasie I wojny światowej.


 Nazwiska :
HRYCBANACHYWYCZ
MICHAELBARYSZEW
MICHAELCHYLIŃSKI
IWANCURIC
JOSEFCZAJKOWSKI
SIMEONDANGUBICZ
JOHANNDANIEL
JOSEFDAROCZI
LUDWIGDIMAK
JOSEFDOBIAS
IWANGARANDZA
STEFANGENDJAR
SIMONGIERULA
SIMEONGIRULA
FRANZHAIDER
MICHAELHOLOWEJ
brak danychIWANDA
NICOLAUSIWASYSZYN
BASILJAGIELA
VALENTINKOBOS
ILKOKOCZAN
KARLKOCZAN
BASILKOS
MICHAELKRAJESS
IVANKUSTOV
VALENTINLOCH
LUCASLUB
BASILLUSZCZYK
GREGORNAKONECZNY
ANASTAZYNALEWAJKO
JOHANNOLKO
MICHAELPODIO
MARTINRUSIN
VALENTINRYCZKO
BASILSCHWEC
MICHAELSIKORA
JOSEFSZCZERBY
JOSEFSZOZDA
MICHAELSZUBELAK
ISTVANTOTH
DIMITRWIELICZKO
DIMITRWOJCIK
JOSEFWOZNIAK

 

MOGIŁA OFIAR BOMBARDOWANIA NA RAFINERIĘ W TRZEBINI 7 SIERPNIA 1944 ROKU 

Mogiła wykonana jest z granitu i marmuru. W nagrobek wkomponowano krzyż z blachy nierdzewnej.
Spoczywa tu 18 ofiar nalotu alianckiego na Rafinerię w Trzebini 7 sierpnia 1944 roku.
 


 Nazwiska:



MOGIŁA POLEGŁYCH OD BOMB HITLEROWSKICH PODCZAS NALOTU NA MIASTO TRZEBINIĘ W DNIU 1 WRZEŚNIA 1939 ROKU

Mogiła wykonana jest z lastryka i kamienia. Płyta ma wymiary 2 m x 1,5 m.
Spoczywają tu ofiary nalotu niemieckiego na dworzec kolejowy w Trzebini 1 września 1939 roku.


 Nazwiska:


 GRÓB ZAMORDOWANYCH KSIĘŻY I MIESZKAŃCÓW PLEBANI W TRZEBINI W DNIU 12 PAŹDZIERNIKA 1939 ROKU.



Gorące lipcowe słońce niestety nie dało mi dłużej szukać ciekawych nagrobków. Może znów się wybiorę w sierpniu. Na tym cmentarzu mam pochowaną całą rodzinę od strony mojej mamy. Leży tutaj mój dziadek i babcia Stefan i Zofia Feliksik, moi pradziadkowie Biskup i Feliksik, rodzeństwo babci oraz dziadka, ich dzieci, zięciowie, synowe, wnuki.